_Blog
22 Lutego 2016

Oko na modę

Powiedzenie – Jak Cię widzą, tak Cię piszą – z roku na rok zyskuje coraz bardziej na znaczeniu. Społeczeństwo XXI wieku bardziej niż kiedykolwiek, zwraca uwagę na to, jak wygląda ich rozmówca. Oceniamy nagminnie – sprzedawców, nauczycieli, urzędników, kolegów z pracy, a także potencjalnych przyjaciół i partnerów. Dużo bardziej temat wyglądu, dbałości o siebie – bycia fit i trendy, nas zajmuje. 

O Polakach zwykło mówić się, że są wiecznie niezadowoleni, leniwi, a ostatnio, nieco przekornie – zapracowani. Coraz częściej okazuje się, że Polacy są także modni, a nawet jeśli nie, jak to Polacy, są znawcami tematu. Social media pękają w szwach od blogów i fanpage’y młodych dziewczyn, kobiet, chłopców i mężczyzn, którzy dzielą się swoimi stylizacjami, poradami nt. zdrowego stylu życia, żywienia i opiniami o relacjach damsko-męskich. Znacznie częściej tego typu lektury, jak się okazuje, wybieramy, a za autorytet stawiamy specjalistę w danej dziedzinie – piękną, wysportowaną, nienagannie ubraną i uczesaną postać, która zawsze prezentuje się świetnie, a co więcej… umie nam to sprzedać.

Polacy w czuły punkt
Aby zweryfikować, czy faktycznie wygląd ma dla nas duże znaczenie, postanowiliśmy zapytać Polaków co sądzą w temacie modnego i atrakcyjnego wizerunku. Aż 72% ankietowanych przyznało, że przywiązuje wagę do tego, jak prezentuje się jego rozmówca – co ma na sobie, czy jest schludny, a jego strój atrakcyjny. Zaledwie 7% stwierdziło, że kwestia ta nie ma dla nich znaczenia. 13% ankietowanych zadeklarowało, że ważniejsze jest to, czy rozmówca dba o higienę osobistą, niż to, czy jest modnie ubrany. 3% osób wyraziło opinię, że w ogóle nie podejmuje kontaktu z potencjalnym rozmówcą, który nie wygląda modnie, a aż 5% zapytanych nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Diabeł tkwi w szczegółach
Bycie blogerem – modowym, lifestyle’owym, mainstreamowym, a najlepiej – każdym po trochu, stało się świetnym sposobem zarobku dla młodych Polaków. Znane firmy i marki rozbijają się o blogerów z „górnej półki”, których wielbią rzesze followersów i od których postów zainteresowani wprost nie mogą się oderwać. Przyglądając się bliżej treściom publikowanym przez śmietankę blogerską, możemy stwierdzić, że sporo naleciałości i wpływów jest rodem zza zachodniej granicy. Młodzi spijają trendy, które serwują im zagraniczne gwiazdy, a także blogerzy, rozwiązania proste, a jednocześnie przyjemne dla oka. Czy to źle? Wydaje się, że szara Polska stała się przez to znacznie bardziej kolorowa, a przynajmniej – „uświadomiona”. I nic dziwnego, że siłą przekazu i budowania opinii publicznej stają się właśnie blogerzy, skoro to oni uświadamiają Polaków o nowinkach, trendach, gadżetach, których w kraju nie sposób znać, jeszcze na długo, nim te pojawiają się na polskim rynku.

Prosto w oczy
Bycie trendy okazuje się zatem nie być wcale siermiężną pracą, a jeśli nie lubisz stać z boku i daleko Ci do nonkonformistycznej postawy – stawiaj na proste fasony, pastele, kremy, designerskie wzory i… dodatki! Prawdziwa stylizacja nie obędzie się bez zjawiskowych butów, dla pań – torebki w soczystym kolorze oraz modnych, najlepiej markowych okularów. Warto zainwestować w choćby jedną parę korekcyjnych lub przeciwsłonecznych okularów topowej marki, takiej jak: Ray Ban, Michael Kors, Vouge, Oakley czy Chanel. Cena, jak się okazuje, nie przeraża jak jeszcze kilka lat temu. Salony i punkty optyczne prześcigają się w promocjach i ofertach opraw designerskich producentów. Ogromnym atutem takiego wyboru – także dla grona konserwatystów, których wedle naszej ankiety jest w kraju około 20-25%, jest wysoka jakość markowych produktów. Niezależnie zatem czy podążasz za trendami, czy stronisz od blichtru i popularności, dobra para markowych okularów okaże się praktycznie nie do zdarcia, z drugiej zaś strony – ponadczasowo modna.

Anna Kołek
PR Manager
Eyelab – dobry optyk